A to Ci heca!

piątek, 22 października 2010

Praca to miejsce gdzie spędzamy większość czasu, więc dość ważne jest z kim mamy w niej do czynienia. W przeciwieństwie do większych korporacji, u mnie zespół jest dość mały w związku z czym integracja jest bardzo dobra. Każdy dzień przynosi nowe wrażenia, teksty oraz zabawne sytuacje. Aby Wam przybliżyć choć trochę jak to wygląda napiszę o każdym parę słów.


Adam- kierownik całego bałaganu. Dostał stanowisko za śmietanę i jajka, w związku z czym, na początku ślepo wykonywał coraz to bardziej wymyślne i absurdalne pomysły prezesów. Na szczęście już udowodnił swoją przydatność więc stał się człowiekiem całkiem do życia. Cały dzień wisi na telefonie i "ogarnia sprawy". Tekst charakterystyczny: "Panowie, nie może być takich sytuacji, że...".

Marek- najstarszy wiekiem, pseudonim "Konsultant" lub "Tajfun". Ta druga ksywka wzięła się stąd, że po prostu zapierdala samochodem jak huragan. Mówi się, że jak jedziemy z nim w trasę, a on bierze CB radio to należy wziąć ze sobą różaniec, niezależnie jakiego się jest wyznania. Także wisi cały dzień na telefonie i konsultuje. Mistrz w klepaniu rzeczy oczywistych po raz setny, gaduła, ale za to ma parę ciekawych historii. Teksty charakterystyczne: "Chłopaki, kurwa mać [...]", "Tylko zadzwońcie do klienta", "Pamiętajcie o fakturze" i tym podobne.

Maciek-
najstarszy z kierowców. Głos rozsądku w tym całym bałaganie, walczy o nasze prawa jak związkowiec. Jest świetnym przykładem na to, jaka przyszłość czeka absolwentów wyższych uczelni w naszym kraju. Skończył politologię i jest kierowcą w wypożyczalni. Największy nerwus za kółkiem. Tekst charakterystyczny: "To jest proste jak sranie!"

Krzysiek- niesamowita gaduła. Zawsze ma do powiedzenia 1500 rzeczy oprócz tej najważniejszej. Wyciągnięcie od niego konkretnej informacji wymaga wiszenia na telefonie co najmniej ze 3 minuty, bo chłopak musi sobie pogadać. Wyznawca zasady "Jak zrobić żeby się nie narobić", kombinator, ale w pozytywnym sensie. Teksty charakterystyczne: "Okej, okej, zadzowniiiimyy", "Ja pierdolę, sześciu sztywnych, kurwa mać!", "Ja nie zapierdalam, ja cisnę".

Piotrek- najmłodszy. W sumie to ciężko o nim cokolwiek, bo spokojny chłopak z niego jest. Opowiada o przygodach ze swoim zdezelowanym fiatem punto i piłce nożnej. Teksty: "O, znalazł się amator słodkich jabłek"

Paweł- trochę irytujący człowiek, reprezentuje życiową postawę pt. "mam wyjebane". Dwa razy zatrzymany przez policję i przeszukany pod podejrzeniem handlu narkotykami, chociaż nie wygląda na takiego. To przez te wypasione firmowe passaty. Teksty: "Mam wyjebane", "Kurwa, znów muszę jechać tym koreańskim paździerzem", "Poznałem wczoraj nową dupę [...]".

Bartek- miłośnik siłowni i odżywek, aczkolwiek inteligentny, w końcu studiuje prawo. Dorabia sobie jako bramkarz w warszawskich klubach muzycznych. Brak charakterystycznych tekstów.

Także jak widać jest to dość ciekawa zbieranina, w której chcąc nie chcąc, muszę funkcjonować na codzień. Choć ci ludzie bywają strasznie irytujący, lubię ich bo dzięki nim nigdy się nie nudzę. Z resztą specyfika pracy też nie pozwala mi się nudzić. Czasem nie pozwala mi nawet spokojnie zjeść obiadu, bo nie ma czasu.

Na koniec jeden kawałek, wrzucany już wcześniej, tym razem w wersji lajf. "Comofrtably numb", Pink Floydów z koncertu "Delicate sound of thunder" z roku 1988. Druga solówka jeszcze bardziej potężna niż w wersji albumowej, za każdym razem mam ciarki.


Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna